Gleboko wierze w cos takiego, jak karma. Energia, ktora wysylamy wraca do nas i to czesto z podwojna intensywnoscia. Wierze, ze robiac czy mowiac cos, nie zostanie to bez echa. Wierze, ze wroci to do mnie. Nie jutro, nie za dwa tygodnie, ale moze za rok, a moze za pare lat, ale to wroci.
Karma moze ciagnac sie przez kilka wcielen i czasem musimy odpokutowac nasze bledy z poprzednich zyc. Mysle, ze bylam bardzo zlym czlowiekiem, skoro moja obecna powloka tyle juz przeszla i ciagle jeszcze nie skonczyla placenia za bledy mojego wczesniejszego wcielenia... bardzo mi przykro z tego powodu, ale mysle, ze swiadomosc jest juz jakims krokiem do przodu.
nie, nie jestem kims, kto plywa w swoim cierpieniu. juz nie.
jestem osoba, ktora w kazdym dzialaniu dopatruje sie nauki i glebszego sensu.
ucze sie zatem.
probuje byc szczesliwa, ale ciagle mam pod gorke i jest mi z tego powodu smutno.
dzis uswiadomilam sobie bowiem, ze poniekad place za to, jaka bylam w stosunku do mojego bylego partnera. okreslam nasz zwiazek jako poprawny. stabilny. zrownowazony i przyjacielski, ale nie od poczatku tak bylo. na poczatku bywalo roznie, telefon fruwal w powietrzu i czesto myslalam o rozstaniu, bywalam zdystansowana i dosc chlodna.
i dzis wlasnie dotarlo do mnie cos. nie wiem, moze to nie tak. moze sie myle. moj obecny jest sympatycznym facetem, ale... nasz wspolny urlop dal mi do myslenia i byc moze mialam sie czegos nowego o zyciu dowiedziec w takim malym skrocie.
przez te lata nauczylam sie cierpliwie czekac i tym razem tak zrobie. poczekam i zobacze co przyniesie los, bo w koncu nic sie nie dzieje bez przyczyny.
Remanent...
11 mies. temu
Ja sam czasem wpadam w takie przekonanie, że odpłacam za błędy z poprzednich związków, czy też za to jaki byłem. Ale nie wydaje ci się, że to zwyczajna świadomość? Rozbicie? I może odrobinę wyrzutów sumienia w podświadomości?
OdpowiedzUsuń na zawszePodobno to najlepszy sposób na wyciąganie wniosków i zmianę samego siebie.
Tylko, że niektóre zachowania drzemią gdzieś ukryte nawet przez lata i wracają zawsze pomimo wniosków.
schematy zachowan owszem, porwacaja i sa naszym cieniem poniekad. ja wiele schematow sie pozbylam, ale jest kilka, ktore sie ciagna. ich tez probuje sie wyzbyc, nie chce byc innym czlowiekiem, ale samoswiadomosc, to ile zrobilam juz ze swoim zyciem pomaga mi walczyc dalej. i nie mowie o zdobywanym przez lata doswiadczeniu. chodzi mi o wsluchiwanie sie w siebie. spedzanie czasu ze soba. ciagle mi malo i chce szlifiwac sie dalej, nie dla kogos, a dla siebie. byc moze mam zbyt wygorowane oczekiwania wzgledem siebie, innych, zycia... nie wiem
OdpowiedzUsuń na zawszew karme dalej jednak wierze i nie tylko w nia... jestem przekonana, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny i co prawda nie przyjmuje wszystkiego z pokoro, ale wiem, ze ufajac sobie, wiele rzeczy jest latwiejszych...
albo i nie...