All rights reserved

Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszelkie prawa do wszystkich fotografii na tym blogu są własnością autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest zabronione!!!

niedziela, 7 lutego 2010

zachwytu ciag dalszy

jak wiekszosc wtajemniczonych wie, nie posiadam telewizora. a nawet jesli posiadam, to stoi on w piwnicy. malo tego, sa to dwa nawet. (chetnie komus oddam). konkretnie od jakis 4 lat nie mam w domu ww sprzetu. nie brakowalo mi do tej pory. Ale. Bywaja programy, ktore chetnie z Doktórem ogladamy. na przyklad Box. albo Dietera Bohlena. a poniewaz nie posiadajac Tv (w mieszkaniu) zaczelam odczuwac pewien dyskomfort. Zamowilam sobie zatem eyeTV. jest to stick usb do laptopa, z taka mala antenka. odbieram 27 kanalow (niestety tylko niemieckich). i jestem pod wrazeniem! nie potrzebuje dodatkowego odbiornika, podlaczam tylko wtyczke i gotowe. moge ogladac na macu. malo tego. jak mi sie zachce siusiu, to moge sobie wcisnac pause i wyjsc do toalety. albo przewijac do przodu lub do tylu. albo nagrywac i wycinac kawalki programow lub fimow. genialne po prostu. technika mnie fascynuje.

z innej beczki: jestem szczesliwa, ze mam nowa prace i nie musze chodzic do mojej starej firmy. tam pracuja chyba jeszcze tylko wariaci. w piatek jedna z personalnego rzucila mi na przyklad sluchawka. wyprowadzilo mnie to totalnie z rownowagi. serio. zero kultury czy instynktu samozachowawczego. tylko dlatego, ze wg niej jako studentka nie jestem nikim waznym i swiadectwa pracy na razie nie potrzebuje. wg mnie bez wzgledu na to, czy jestem studentka, czy nie, zasluguje na normalne traktowanie, a do swiadectwa mam takie sama prawa, jak inni pracownicy... i wtedy stracila cierpliwosc.... sorry, ale nie rozumiem takiego zachowania. ta firma bylych pracownikow traktuje jak potencjalnych wrogow, czy kule u nogi. zreszta wlasnych pracownikow nie traktuje lepiej, o czym moglam na wlasnej skorze sie przekonac.
jak dla mnie skandal. no i wiadomo, przykre takie podziekowanie. no ale czego sie spodziewac. w koncu jestem tylko studentka... a to, ze ponosilam odpowiedzialnosc taka sama jak pracownicy na caly etat, to nie wspomne...

2 komentarze:

  1. Oj pracodawcy różni bywają...Miejmy nadzieję,że tym razem to jest to:-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. ha ! widze, że są gorsi blogersi ode mnie HHHAAA
    moja droga już czeriwc napisz-że coś bo Ci bloga skasują !!!!

    OdpowiedzUsuń na zawsze