z innej beczki: jestem szczesliwa, ze mam nowa prace i nie musze chodzic do mojej starej firmy. tam pracuja chyba jeszcze tylko wariaci. w piatek jedna z personalnego rzucila mi na przyklad sluchawka. wyprowadzilo mnie to totalnie z rownowagi. serio. zero kultury czy instynktu samozachowawczego. tylko dlatego, ze wg niej jako studentka nie jestem nikim waznym i swiadectwa pracy na razie nie potrzebuje. wg mnie bez wzgledu na to, czy jestem studentka, czy nie, zasluguje na normalne traktowanie, a do swiadectwa mam takie sama prawa, jak inni pracownicy... i wtedy stracila cierpliwosc.... sorry, ale nie rozumiem takiego zachowania. ta firma bylych pracownikow traktuje jak potencjalnych wrogow, czy kule u nogi. zreszta wlasnych pracownikow nie traktuje lepiej, o czym moglam na wlasnej skorze sie przekonac.
jak dla mnie skandal. no i wiadomo, przykre takie podziekowanie. no ale czego sie spodziewac. w koncu jestem tylko studentka... a to, ze ponosilam odpowiedzialnosc taka sama jak pracownicy na caly etat, to nie wspomne...
Oj pracodawcy różni bywają...Miejmy nadzieję,że tym razem to jest to:-)
OdpowiedzUsuń na zawszeha ! widze, że są gorsi blogersi ode mnie HHHAAA
OdpowiedzUsuń na zawszemoja droga już czeriwc napisz-że coś bo Ci bloga skasują !!!!